Wziąwszy więc chleby Jezus i dzięki uczyniwszy dawał leżącym, podobnie i z rybek, ile chcieli. (J 6,11)
ἔλαβεν οὖν τοὺς ἄρτους ὁ Ἰησοῦς καὶ εὐχαριστήσας διέδωκεν τοῖς ἀνακειμένοις ὁμοίως καὶ ἐκ τῶν ὀψαρίων ὅσον ἤθελον.
Droga znaków ponownie prowadzi do Galilei. Jezus jest u szczytu swojej popularności. W relacji św. Jana to właśnie On sam podejmuje inicjatywę widząc tłum ludzi.
Znak chleba podpowiada bardzo ważną refleksję. Nauka o znakach definiuje następującą zasadę: Im prostszy znak, tym bardziej pojemny dla tajemnicy. Prostota chleba zapowiada misterium Eucharystii.
Jezus nie jest samodzielnym cudotwórcą. W każdym znaku oczekuje współpracy. Nawet gdy nasze możliwości i zasoby są znikome. To wystarczy, by w Jego rękach dzielony chleb pomnażał się, im bardziej jest dzielony.
Pan Jezus przestrzega, by nie zatrzymać się tylko na niezwykłości znaku. Trzeba iść w tym kierunku, na jaki wskazuje. Uczy nowej ekonomii. Nie jest to już kupowanie i sprzedawanie, lecz przyjęcie daru od Ojca.
